Filtry do rekuperatorów


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak przetrwać wojnę w domu?
Autor Wiadomość
Matt Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 48
Dołączył: 2015 May
Reputacja: 2
Post: #1
Jak przetrwać wojnę w domu?
Rozpocznijmy dyskusje o przetrwaniu wojny w domu. Czy uważacie że to jest w ogóle możliwe? Myślę o domu na wsi. Jak go można dostosować do przeżycia wojny?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 2016-11-02 07:25 AM przez Boungler.)
2015-06-05 04:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
ExtremeTeam Offline
Dużo pisze
****

Liczba postów: 537
Dołączył: 2013 Jun
Reputacja: 41
Post: #2
RE: Przetrwanie wojny w domu.
Czy w mieście czy na wsi, w sytuacji, kiedy oddział wroga będzie się przemieszczał, będzie pacyfikował każdy rejon.

Plusem wsi nad miastem uważam jest to, że łatwiej jest schować różne "skarby" oraz większe szanse na przetrwanie po głównej "fali działań wojennych".

"Człowiek walczy, by przetrwać, a nie po to, by się poddać..."
2015-06-05 05:53 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Matt Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 48
Dołączył: 2015 May
Reputacja: 2
Post: #3
RE: Przetrwanie wojny w domu.
(2015-06-05 05:53 PM)ExtremeTeam napisał(a):  Czy w mieście czy na wsi, w sytuacji, kiedy oddział wroga będzie się przemieszczał, będzie pacyfikował każdy rejon.

Nie wydaje mi się aby pacyfikował każdy rejon Smile Nie będzie się wrogowi chciało Big Grin Są przecież (np dużo jest takich na Lubelszczyźnie) takie malutkie wsie (dosłownie 100-200 mieszkańców) myślisz że komuś by się chciało je atakować?
2015-06-05 06:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
LARPAK Offline
Stary wyjadacz
*****

Liczba postów: 2,236
Dołączył: 2011 Nov
Reputacja: 221
Post: #4
RE: Przetrwanie wojny w domu.
Po pierwsze trzeba trochę rozróżnić pojęcie atakować (tutaj najeżdżać) od pacyfikować.
http://sjp.pl/pacyfikacja

Do tego ExtremeTeam napisał o przemieszczających się wrogich wojskach czyli będą pacyfikować/szabrować/podporządkowywać sobie wszystko i wszystkich na ich trasie.

Stwierdzenie "przetrwać w domu i to na wsi" jest cholernie ogólne bo to tak jak szukać igły w stogu siana.
Bardziej precyzyjne jest stwierdzenie przetrwanie w domu na wsi w rejonie działań wojennych.

Temat był już poruszany na forum.
2015-06-05 07:40 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SIKO
Unregistered

 
Post: #5
RE: Przetrwanie wojny w domu.
------
2015-06-05 08:29 PM
Odpowiedz cytując ten post
kojot Offline
Czyta i pisze
***

Liczba postów: 75
Dołączył: 2012 Apr
Reputacja: 13
Post: #6
RE: Przetrwanie wojny w domu.
A moim zdaniem, zakładanie, że wszystko i wszystkich nieprzyjaciel spacyfikuje/sterroryzuje, jest trochę przesadzone. Bo na pewno dana wioska o nikłym znaczeniu strategicznym spacyfikowana zostanie, kiedy "partyzanci" zaatakują w jej okolicy wrogi patrol. I wtedy nie ma zmiłuj. Ale przy przetaczaniu się oddziałów pierwszego rzutu cywilne, niewielkie osady będą w miarę bezpieczne. Po prostu ich nękanie jest w takiej sytuacji marnowaniem sił i środków, nie przynoszącym żadnych wymiernych korzyści. Natomiast w czasie okupacji, sprawa wygląda inaczej.

Po pierwsze, oddziały okupacyjne będą węszyły w poszukiwaniu elementów, mogących bruździć. Wiąże się to z rewizjami i aresztowaniami. Po drugie, w rejonach, gdzie utworzą się organizacje prowadzące walkę zbrojną, będzie dochodziło do prób sterroryzowania ludności. Czyli łapanki, rozstrzeliwania jak za Niemca np. 10 Polaków za każdego zabitego okupanta, wywózki daleko na wschód, itd. atrakcje.

Nim zaczniemy rozważać jak przetrwać w domu takie ciekawe czasy, warto przeanalizować możliwe zagrożenia i w oparciu o taką listę przygotować rozwiązania pozwalające na uporanie się z nimi.

Emocje na bok, co może nam się stać w czasie działań wojennych w domu? Widzę to następująco:
1. pożar
2. powódź
3. wichura
4. zagruzowanie
(no chyba nikt nie łudzi się, że odpowiednie służby będą działały tak sprawnie jak w czasie pokoju i będziemy dla nich priorytetem?)
5. choroby, zranienia
6. braki żywności
7. braki leków, materiałów sanitarnych
8. problemy z dostawą wody
9. brak energii elektrycznej, gazu, paliwa
10. brak informacji o aktualnej sytuacji
11. utrata życia, zdrowia, mienia na skutek ataku band, szabrowników, maruderów, zwał jak zwał.
12. niebezpieczeństwo zgwałcenia (kobiety)
13. niewola rozumiana jako ujęcie z bronią w ręku i aresztowanie zamiast doraźnej egzekucji, ale także porwania w ramach handlu żywym towarem czy na części zamienne. Tak, handel organami kwitnie własnie wtedy.

Czy czegoś istotnego nie pominąłem?

Kwestia obrony czy podporządkowania się okupantowi/szabrownikom jest trochę jak wybór miedzy dżumą a cholerą. Stawiasz się, będą represje. Nie stawiasz się? Zostaniesz ograbiony, zgwałcą Ci żonę, spalą dom, wytną nerki i poderżną gardło.

Upraszczam? Pewnie. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji.

Jeśli chodzi o przetrwanie wobec kłopotów z zaopatrzeniem w żywność i wodę, mieszkańcy takich osad, o jakiej wspomniał SIKO nie będą mieli bardzo źle. W końcu sami mogą produkować żywność a wodę czerpać ze studni. Dzięki produkcji alkoholu nie tylko uzyskają towar do handlu, ale będą mieli możliwość dogadania się z patrolami okupanta na tyle, by ich nadmiernie nie nękano.

W kwestii dostosowania, widzę konieczność zaopatrzenia domostwa w sprzęt ppoż i środki gaśnicze. Nie gardził bym skrzyniami z piaskiem, tłumnicami, łopatami, siekierami i kocami gaśniczymi. Warto zmagazynować pewną ilość wody i żywności którą można długo przechowywać, tak na wszelki wypadek. Jeśli w obejściu są zwierzęta, trzeba także dla nich zgromadzić wodę i paszę.

Jeśli mieszkamy w rejonie walk, warto rozważyć zabezpieczenie okien deskami, a w przypadku posiadania piwnicy obsypanie ścian budynku wałem ziemnym o wysokości ok. 1m. Niby można wykorzystać worki z piaskiem, ale sami wiecie jak to się kojarzy.. A żeby obsypane ziemią ściany nie wyglądały podejrzanie na wierzchu posadziłbym trawę i urządził rabatki z kwiatami Wink Piwnicę z tak ufortyfikowanymi ścianami ponad powierzchnią gruntu można wykorzystać jako schron w przypadku nalotów bądź ostrzału artyleryjskiego. Jasne, w przypadku bezpośredniego trafienia przez dach, zbyt wiele to nie da, lecz jeśli pocisk czy bomba wybuchnie bardzo blisko domu, daje to szansę na przetrwanie. W takiej piwnicy nie tylko można przeczekać ostrzał, ale i tymczasowy chaos na zewnątrz.

Warto ją wyposażyć w:
- solidną klapę zamykaną od wewnątrz
- dobrze wyposażoną apteczkę, tyczy się to używanych w rodzinie lekarstw i materiałów opatrunkowych, tych ostatnich w możliwie dużej ilości
- zapas wody pitnej i do celów sanitarnych
- zapas żywności na kilka dni
- dla dobrego samopoczucia można rozważyć prysznic turystyczny z własnym zapasem wody
- turystyczną toaletę z zapasem chemikaliów zabijających woń i bakterie oraz grubych worków na fekalia no i taśmy życia
- mydło
- sprzęt ppoż
- koce, karimaty
- radio na baterie z zapasem baterii
- kilka latarek z zapasem baterii
- PE dla każdego członka rodziny
- sztućce, miski, kubki
- środki ochrony GDO i skóry (maski przeciwpyłowe albo przeciwgazowe z pochłaniaczami, kombinezony lakiernicze i rękawice)
- szachy, karty
- jeśli posiadamy broń, której zdecydowani jesteśmy użyć dla obrony siebie i bliskich, warto mieć pod ręką. Tak jak powiedziałem, kwestia stawiania oporu bandzie wojskowej czy cywilnej wiąże się z dużym ryzykiem, jednak poddanie wcale nie oznacza mniejszego niebezpieczeństwa, wydaje mi się że nawet większe.
To każdy musi sobie indywidualnie przemyśleć i samodzielnie podjąć decyzję.

Na poziomie ulicy czy nawet całej wioski można powołać straż. Przykładem z okresu ostatniej okupacji może być Chłostra, chłopska straż. Po prostu oddział samoobrony, mający chronić ludność przed bandami i pacyfikacjami. Notabene, po pewnym czasie Chłostra przekształciła się w BCh, Bataliony Chłopskie. Była to najliczniejsza organizacja podziemna. Grupa taka musi składać się z ludzi pewnych, trzeba ich uzbroić i wyszkolić, a władze okupacyjne czy dowództwo "frontu" może uznać ją za partyzantów, terrorystów, dywersantów, biało czerwone ludziki i spróbować zlikwidować. Jej brak, to konieczność samotnej obrony domu przed przeważającymi siłami band, przy niskim poziomie uzbrojenia załogi samego obiektu. Tak źle i tak niedobrze. W czasie konfliktu w byłej Jugosławii także tworzono takie grupy, były w miastach organizowane na poziomie konkretnej ulicy.

Wojna to kiepska impreza dla zwykłego człowieka.
2015-06-07 02:34 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wrona Offline
Rozdziobią nas kruki i wrony...
**

Liczba postów: 2
Dołączył: 2015 May
Reputacja: 0
Post: #7
RE: Przetrwanie wojny w domu.
Doswiadczenia z ostatnich wojen czy konfliktow mowia jedno przygotowania jedno, ale wazne gdzie sie mieszka. Duze miasta zawsze sa pod obstrzalem, bo chodzi o efekt paniki, pokazu sil, psychologiczny.
Wsie padaja ofiara pogromow, pacyfikacji, dlatego widzac wroga warto od razu uciekac a nie czekac az beda strzelac do kazdego. Oczywiscie tajne przejscia, schowki beda bardzo przydatne gdy bedzie za pozno.
2015-06-07 05:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
anonymous1 Offline
Banned

Liczba postów: 65
Dołączył: 2015 Jul
Post: #8
RE: Przetrwanie wojny w domu.
Kolega Kojot dość dokładnie i obszernie obszedł się z tematem... Zauważyłbym też, że oprócz okupanta i band szabrowników (ci jak się uprą to wejdą), największą grupą będą osoby cywilne szukające żywności... I tutaj zabezpieczenie okien i drzwi daje duże szanse na obronę. Nie pomylę się chyba, jeśli założę, że w razie W ludność pobiegnie wyczyścić Tesie, Biedry, Srapki inne magazyny. To daje czas na zabezpieczenie...
2015-07-06 10:25 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
kojot Offline
Czyta i pisze
***

Liczba postów: 75
Dołączył: 2012 Apr
Reputacja: 13
Post: #9
RE: Przetrwanie wojny w domu.
Oczywiście. Tylko, że osoby szukające dóbr, wchodzące na siłę do obiektów to szabrownicy. I nieważne czy to grupa dezerterów, czy cywili uzbrojonych w co popadnie. Przeciwnika nie można nigdy lekceważyć. A biedronki i tym podobne twierdze padną bardzo szybko. Więc jeśli planuje się przygotowania domu czy mieszkania, należy to uczynić zawczasu. A wielu głodnych, zdesperowanych cywili, szybko stanie się szabrownikami. Będą mieli do wykarmienia żony, dzieci. A tam gdzie będą mieszkali ludzie, będzie można ukraść coś do jedzenia albo wymiany. W takim razie na pewno umocnienia drzwi i okien mogłyby pomóc. Ale też przemyślany system obrony.
2015-07-07 07:36 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Greeny9 Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 12
Dołączył: 2016 Oct
Reputacja: 0
Post: #10
RE: Przetrwanie wojny w domu.
A jak te rady kojota mają się do bloku? Mieszkam na 4 piętrze i mam piwnice ale nie wiem czy to dobry pomysł zabarykadować się tam skoro budynek może zawalić się. Na dodatek mój blok był budowany za czasów PRL i jedyne wyjście ewakuacyjne to drabiną na dach lub skok z balkonu Big Grin

Co do zagrożeń dodałabym jeszcze skażenie radioaktywne.
2016-11-01 03:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post

« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Odpowiedz 

Węgiel aktywny

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Spiżarnia / magazynowanie żywności - różne sposoby, hmm jak to w Hameryce robią Borato 0 589 2019-04-09 07:16 AM
Ostatni post: Borato
  Co powinniśmy mieć w domu - "must have" gajowy 37 6,248 2019-01-07 06:38 PM
Ostatni post: geek_on
  Kominek do ogrzewania domu, a budynki enerooszczędne gajowy 26 18,804 2017-01-11 09:36 PM
Ostatni post: Piran
  Jak przetrwać wojnę w bloku mieszkalnym. Magda 26 20,117 2016-11-14 10:45 PM
Ostatni post: emir
  Jak wydać 50.000 zł na przygotowania? Boungler 51 58,273 2014-10-16 01:05 PM
Ostatni post: Marian

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości

Wróć do góryWróć do forów