Boungler Alienator - Serwis Informacyjny Boungler YouTube


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pszczelarstwo jako forma pozyskania żywności
Autor Wiadomość
Marcopralco Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 6
Dołączył: 2017 Jul
Reputacja: 9
Post: #21
RE: Pszczelarstwo jako forma pozyskania żywności
Odkopię trochę temat i powiem jak to jest z perspektywy gościa, który zaczynał z pszczelarstwem od zera i przy minimalnych nakładach finansowych.

I. Koszta

1. Sprzęt

Ule można zbudować samemu, o ile ktoś nie ma dwóch lewych rąk i potrafi używać googla, to zbuduje taki ul bez problemu. Pierwsze 3 ule dostałem, kolejne już sobie budowałem. Materiały można dość tanio zdobyć/kupić. Mogą to być deski boazeryjne, parkietowe odzyskane po jakimś remoncie lub jakiekolwiek inne. Do ocieplenia może być styropian, który został po budowie, lub wypełnienie ze słomy/trzciny. Całość trzeba jeszcze pomalować i na dach położyć papę/blachę. Tak się składa, że z wymienionych wyżej materiałów kupić musiałem tylko farbę i siatkę na dno ula (bardziej zaawansowana sprawa - dennice higieniczne).

Ramki można również robić samemu, tnąc na listwy 1cm deskę o grubości 2,5cm, czyli taką bardzo popularną. Jestem jednak leniem i wolę kupić, zwłaszcza, że nie są drogie.

Drut do ramek - szpula za paręnaście złotych starczy nam na lata.

Strój ochronny - kombinezon uszyć można samemu, ja tak zrobiłem. Wykrój na niego pozyskałem kupując najtańszy z możliwych kombinezonów lakierniczych. Rozprułem szwy i odrysowałem na płótnie. Rękawice kupiłem spawalnicze i doszyłem do nich długie mankiety z gumką. Kapelusz kupiłem, z tym już nie chciało mi się bawić.

Drobny sprzęt. Miotełkę można kupić, koszta niewielkie. Dłutko pomocne podczas pracy do podważania sklejonych ramek to po prostu odpowiednio wygięty i zaostrzony kawałek płaskownika. Podkurzacz radzę kupić, za dużo z nim pracy, żeby samemu budować.

Wirówka do miodu - tu niestety chyba najdroższa sprawa na start. Gdy zaczynamy nie potrzeba super maszyny z napędem elektrycznym i wsadem na 20 ramek naraz. Do małej pasieki wystarczy taka z napędem ręcznym i na 3-4 ramki. Jak taką zdobyć jest parę opcji. Najłatwiej oczywiście kupić nówkę ze sklepu, lecz ceny zaczynają się od 1000zł. Druga opcja to popytać wśród rodziny i znajomych, zawsze znajdzie się ktoś, kto ma wśród bliskich jakiegoś pszczelarza. Odchodząc na emeryturkę często pozbywają się sprzętu za bezcen, lub też gdy kupują nowszy model to stary im zalega i za symboliczną kwotę można go odkupić. Trzecia opcja to zbudować miodarkę samemu. Jest to na pewno pracochłonne, lecz też dużo tańsze wyjście porównując do kupna gotowej.

Podkarmiaczki - wybór jest ogromny, najtańszy sposób to słoik z dziurkami w wieczku, postawiony do góry nogami, gdzie pszczoły zlizują kropelki syropu cukrowego.

Rojnica - skrzynka do łapania i przenoszenia rójek, czyli nowych rodzin pszczelich, które dopiero co wyleciały z ula i szukają nowego domu. Łatwo ją zrobić, prosta sprawa.

Węza - płaskie arkusze wosku z napoczętą budową komórek. Łatwiej sterować wtedy gdzie i jak pszczoły mają budować, ponadto budują szybciej. Teoretycznie nie jest konieczna, ale zalecam. Koszta to około 60zł za kilogram, czyli zależnie od grubości jest to paręnaście arkuszy. Jeden arkusz na jedną ramkę.

Reszta potrzebnych rzeczy znajdzie się chyba w każdym domu.

2. Pszczoły

Jeden z głównych wkładów finansowych na start, ale to też można ominąć. Trzeba podejść do miejscowych strażaków z podpisaną rojnicą i się ugadać, że gdy złapią jakiś rój pszczół, to niech dzwonią. Parę razy do roku są wzywani do takich akcji, oddają takie pszczoły za darmo, dla nich to po prostu pozbycie się problemu, a dla nas darmowa pszczela rodzinka. Niestety minus tej opcji jest taki, że nigdy nie wiemy co dostajemy - jaka jest rasa pszczół, jak się zachowują, ile ich będzie, w jakim stanie jest matka, czy przenoszą jakieś choroby itd. Z tym wszystkim jednak można sobie łatwo poradzić. Nowa matka to koszt 20zł, kupujemy jakąś dobrą rasę i po pewnym czasie wszystkie pszczoły w ulu będą już posiadały interesujące nas cechy, czyli będą łagodne, pracowite, odporniejsze na choroby.

Pszczoły można też kupić w postaci tzw. odkładów. Pszczelarz przygotowując dla nas taki odkład odbiera z jakiejś silnej rodzinki parę ramek z larwami, jakami i pszczołami. Zamyka je w osobnym ulu i podaje nową matkę. Tak w dużym uproszczeniu można stworzyć nową rodzinkę. Z tego co widzę w internecie, to ceny odkładów zaczynają się od 200zł.

Gdy już będziemy mieli swoje własne pszczoły, to w kolejnym roku można spróbować samemu zrobić sobie odkład.

3. Leki

Pszczoły wymagają ochrony przed pasożytem varroa destructor. Pajęczak ten to główny wróg pszczół i pszczelarzy w obecnych czasach. Jeszcze parędziesiąt lat temu go nie było, lecz niestety przywędrował do nas z Azji. Prócz tego, że sam jest groźny dla pszczół, to przenosić może też różne choroby. Walczyć można z nim na różne sposoby. Odparowując w ulu kwas mrówkowy, odymiając specjalnym środkiem, wieszając przy wejściu do ula paski tym środkiem nasączone. Wycinać też można porażony tym pasożytem fragment plastra z larwami.

Są też inne choroby pszczół, lecz z większością z nich pszczoły są w stanie poradzić sobie same, jeśli tylko zapewni im się pokarm, ciepło oraz brak wilgoci w ulu.

Koszta leków przeciwko warrozie to około 20zł za litr kwasu mrówkowego, który wystarczy na naprawdę długo oraz 75zł za 25 tabletek apiwarolu do odymiania. Odymia się przed zimą parę razy, w odstępach kilkudniowych. Ile to zależy od tego jak dużo martwych pasożytów znajdujemy po każdym odymianiu. Powiedzmy, że 3-4 razy na jeden ul wystarczą.

4. Pracownia

Jeśli chcemy miód na własne potrzeby, to wystarczy kuchnia, jeśli zaś chcemy miód sprzedawać, to musimy mieć odpowiednio zaopatrzoną i odebraną przed lekarza weterynarii pracownię. Specyfikację takowej można bez problemu znaleźć w internecie, więc nie będę się rozpisywał.

5. Podkarmianie

Zabieramy pszczołom cały miód jaki wyprodukują, więc na zimę musimy im go czymś zastąpić. Podaje się syrop wykonany z wody i cukru. W zależności od siły rodziny podaje się go różne ilości. Przyjąć możemy, że średnio na jedną rodzinę wychodzi 10kg cukru. Kosztuje on obecnie około 3zł za kilogram, warto więc polować na promocje, gdzie udaje się go wyrwać nawet o 1zł taniej. Kwota niby niewielka, lecz jeśli trzeba go kupić parędziesiąt kilo, to robi się już ładna sumka.

6. Inne wydatki

Rejestracja u powiatowego lekarza weterynarii. Obowiązkowa nawet gdy mamy tylko jeden ul i nie chcemy sprzedawać miodu. Koszta raczej niewielkie, w okolicach 20zł. Niestety nie pamiętam już ile dokładnie.

Składki członkowskie w kole i ubezpieczenie uli. Dobrze jest należeć do jakiegoś koła pszczelarskiego, dzięki któremu będziemy mogli ubezpieczyć swoje ule. Należy tu dodać, że jest to jednak jakby ubezpieczenie OC, a nie AC chroniące nas przed kradzieżą. To ubezpieczenie ma na celu pokryć np. leczenie osoby pożądlonej przez nasze pszczoły. Koszta to zazwyczaj parędziesiąt złotych składki plus po 5zł za ul. Przynależność do koła pomaga nam też dostawać dotacje od państwa/unii na zakup sprzętu.

Z podstawowych wydatków to by chyba było na tyle, oczywiście można dokupić więcej sprzętu ułatwiającego pracę, podałem jedynie takie minimum.

II. Praca w pasiece

Gdy nadchodzi sezon, to nawet posiadając 1-2 ule, trzeba poświęcić na doglądanie pszczół minimum godzinę tygodniowo. Wszystko zależy od tego jak daleko od domu mamy pasiekę, jak wprawieni jesteśmy, czy mamy pomocnika itp. Gdy przychodzi do miodobranie będziemy potrzebowali czasem całego dnia, lub dwóch. Dodatkowy czas trzeba doliczyć na różne prace około pasieczne, gdzie nie mamy bezpośrednio kontaktu z pszczołami. Są to budowa i czyszczenie uli, ramek, drutowanie ramek i osadzanie węzy, wykaszanie trawy wokół pasieki, rozlewanie i wirowanie miodu, renowacja sprzętu, osadzanie rojów, robienie odkładów, leczenie pszczół. Jeszcze parę rzeczy by się pewnie znalazło. Plus jest taki, że przy tak małej pasiece w okresie późna jesień - wczesna wiosna mamy wolne. Niestety praca z pszczołami to nie tylko wybieranie miodu. To jest raz, dwa razy do roku, a jak ktoś ma szczęście lub duże umiejętności i wiedzę, to 3 lub więcej. Większa część roku, to prace tylko pochłaniające czas i pieniądze.

III. Zyski

Gdzieś we wcześniejszych postach wyczytałem o 70kg miodu z jednego ula. To są raczej senne marzenia, a nie realia, szczególnie w tym roku. Gdzie podczas kwitnięcia sadów były przymrozki, rzepak kwitł przy padającym śniegu, lipy i akacje wcale nie nektarowały. Owszem, gdy ktoś wywozi swoje ule kolejno do jakichś sadów, pod pola uprawne rzepaku, gryki, na wrzos itd, to można sporo miodu zebrać. Większość jednak to pasieki stacjonarne, gdzie liczyć możemy tylko na to, co dookoła. W tym roku udało mi się zebrać po 15kg miodu z jednego ula. Jedna sprawa, to to, że dopiero 3 sezon mam pszczoły i ciągle tak naprawdę niewiele umiem, druga to to, jaki był beznadziejny pod względem pogody ten rok, w moim rejonie po prostu tragiczny. Na wiosnę podkarmiałem, żeby się szybciej rozwijały, od sierpnia też już muszę podkarmiać na zimę. Także bajki o tym, jak bez wysiłku można lekko 20kg wyciągnąć, a czasami 70kg, to są dla osób, które nie mają o tym zielonego pojęcia. Trafi się taki dobry rok, a potem wszystkie pszczoły padną w zimę od nieleczonej warrozy, albo jakiś rolnik zacznie pryskać rzepak w środku dnia i cała pasieka się wytruje. Nie jest to złoty interes niestety. Należy dodać, że sprzedawać też można pyłek kwiatowy i propolis, jednak sporo dodatkowej z tym zabawy. Dla mnie jest to forma raczej ciągłego kształcenia siebie, nauki czegoś nowego i trochę dorobienia.
Nasze zyski w postapo będą jeszcze mniejsze, gdyż będziemy musieli zostawić pszczołom odpowiednią ilość miodu do przeżycia zimy, może nie być cukru aby je podkarmiać.


Zaczynałem od zera, wiedzę czerpiąc z yt i internetu. Oczywiście łatwiej by było od starego pszczelarza, jednak czasem mają jakieś swoje wydumane, zupełnie nieprawdziwe informacje o pszczołach, a w te bzdury w internecie nie wierzą. Śmieszył mnie gościu, który kiedyś do mnie zaszedł na pasiekę i się dziwił, że ja w kombinezonie chodzę, on przy swoich w samych gaciach może, bo po prostu często do nich gada i go znają. Tym którzy nie wiedzą powiem, że pszczoła żyje tak krótko i im starsza, tym mniej czasu w ulu spędza, że nie miałaby kiedy się do tego głosu przyzwyczaić. Z resztą dowiedziono, że pszczoły się tak nie oswajają, tylko selektywne hodowla może doprowadzić do złagodzenia charakteru. Radze czytać fora tematyczne, oglądać filmiki na yt, sporo można się dowiedzieć.

Przy dobrych wiatrach zacząć przygodę można za 200zł, z czasem się rozwijając. Myślę też, że posiadanie tylko 1 ula nie jest opłacalne. Zalecałbym te 2 minimum, najlepiej więcej. Gdy w jednym będzie się źle dziać, np. padnie matka, to zasilić go możemy ramkami z larwami z drugiego ula, zanim pocztą dotrze do nas nowa matka i zacznie znosić jajka. Lepiej mieć czym ratować, niż tylko się bezradnie patrzeć. Pracy dużo więcej nie będzie, niż przy jednym ulu, a bezpieczeństwo, że nie stracimy wszystkiego znacząco większe.

Tematu nie wyczerpałem, można by o tym pisać i pisać, polecam fora tematyczne. Jeśli jednak ktoś będzie miał jakieś pytania, to chętnie odpowiem.
2017-09-14 01:07 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pozyskiwacz Offline
Użytkownik Premium
Premium

Liczba postów: 1,064
Dołączył: 2010 Nov
Reputacja: 132
Post: #22
RE: Pszczelarstwo jako forma pozyskania żywności
Miałem kiedyś pszczoły. Tak dla siebie - 3-4 ule. Potem niestety zlikwidowałem pasiekę. Dziś chętnie bym zaczął znowu, ale w pobliżu ok. 100 i 300 metrów , mam dwie pasieki. Razem ok.40 uli. Tak że nawet jak bym chciał mieć własne to pewnie nie miały by wiele pożytku.

Wojtek.Beskid Niski/rolnictwo-ogrodnictwo-konie/mechanika-ślusarstwo-kowalstwo/laminaty/stare narzędzia rolnicze/ciągniki rolnicze SAM/samochody terenowe/motocykle/ciężarówki.
[Obrazek: sygnatura_dar-2014.gif]
2017-09-14 04:54 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
yamabushi Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 45
Dołączył: 2013 Sep
Reputacja: 0
Post: #23
RE: Pszczelarstwo jako forma pozyskania żywności
Jako dziecko doswiadczylem mistycznego przezycia - kilka metrow od mojej twarzy pszczoly obsiadly niewielkie drzewo - dziadek powiedzial mi wtedy ze to rój i ze szukaja miejsca na nowy ul. Mam pytanie - czy dzis jest to w ogole mozliwe zeby z nowoczesnej pasieki uciekla matka? Mowil mi dziadek ze za jego mlodosci ludzie przechwytywali takie dzikie roje szmata na kiju umazana miodem.
2017-09-14 11:48 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
maciek199815 Offline
Czyta i pisze
***

Liczba postów: 135
Dołączył: 2014 Apr
Reputacja: 6
Post: #24
RE: Pszczelarstwo jako forma pozyskania żywności
(2017-09-14 11:48 AM)yamabushi napisał(a):  Jako dziecko doswiadczylem mistycznego przezycia - kilka metrow od mojej twarzy pszczoly obsiadly niewielkie drzewo - dziadek powiedzial mi wtedy ze to rój i ze szukaja miejsca na nowy ul. Mam pytanie - czy dzis jest to w ogole mozliwe zeby z nowoczesnej pasieki uciekla matka? Mowil mi dziadek ze za jego mlodosci ludzie przechwytywali takie dzikie roje szmata na kiju umazana miodem.

Rój to następne pokolenie. Tak jak my się kiedyś wyprowadziliśmy lub chcemy wyprowadzić od rodziców tak pszczoły szukają swojego nowego gniazdka na tym świecie.
2017-09-14 12:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Marcopralco Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 6
Dołączył: 2017 Jul
Reputacja: 9
Post: #25
RE: Pszczelarstwo jako forma pozyskania żywności
yamabushi, pewnie, że zdarzyć się to może nawet w najbardziej nowoczesnej pasiece. Wystarczy nie dopilnować, żeby pszczoły miały odpowiednio dużo miejsca do rozwoju i gdy jest ich za dużo, to się mogą wyroić. Czasem może tak być nawet w dobrze doglądanej pasiece. Rój taki siada zazwyczaj blisko macierzystego ula, na jakimś drzewie, a pszczoły zwiadowczynie rozlatują się na wszystkie strony w poszukiwaniu nowego lokum. Gdy znajdą odpowiednie, to cała nowa rodzinka się tam przenosi. Są specjalne środki, żeby takie roje wabić, można też być szybkim i gdy zauważy się, że gdzieś rój przysiadł, to można go złapać. Ważnym jest, żeby unikać rojenia się pszczół, bo to osłabia rodzinę w czasie największych zbiorów miodu. Ilość zebranego miodu nie zależy liniowo od ilości pszczół, lecz wykładniczo. Jeśli pszczół jest 2 razy więcej, to miodu może być nawet 4 razy więcej, mówiąc w uproszczeniu.
2017-09-14 12:46 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Boungler Offline
Super Moderator
******
Super Moderators

Liczba postów: 2,986
Dołączył: 2010 Oct
Reputacja: 238
Post: #26
RE: Pszczelarstwo jako forma pozyskania żywności
Tak, może się zdarzyć i zdarza się nadal. Ojcu uciekały i zdarzało się że pszczelarze z innej pasieki przybiegali do nas po swoje pszczoły.
Moje dzieciństwo to pszczoły, prawdziwy miód i wieeele niezwykłych wspomnień związanych z tym tematem. Do dzisiaj na strychu ojciec ma jeszcze wirówki na korbkę.

Krzysiek | Lubelskie | Grafika | Informatyka | Mechanika | Elektronika | Film i Reportaż | CB
[Obrazek: moje_edc.gif][Obrazek: latarka.gif][Obrazek: radiokomunikacja.gif][Obrazek: narzedzia.gif][Obrazek: ogien.gif][Obrazek: telefon.gif]
2017-09-14 07:52 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post

« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Question Przechowywanie żywności w warunkach domowych npf 81 44,108 2017-03-03 07:21 PM
Ostatni post: borekpriv
  Substytut chleba w zapasach żywności Matt 42 16,675 2017-01-25 10:55 AM
Ostatni post: ChollaYi
  Silica gel - pochłaniacz wilgoci do żywności bagieta 6 2,921 2016-10-04 03:03 PM
Ostatni post: ZPtrzy
  Ziemianka - przechowywanie żywności ExtremeTeam 12 7,019 2016-03-21 06:41 PM
Ostatni post: ExtremeTeam
  Kostki rosołowe w zapasach żywności Matt 11 4,896 2015-09-06 08:04 PM
Ostatni post: djans

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Wróć do góryWróć do forów