Boungler Alienator - Serwis Informacyjny Boungler YouTube


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 3 Głosów - 3.67 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rower Ewakuacyjny - [dyskusja ogólna]
Autor Wiadomość
Looki Offline
Czyta i pisze
***

Liczba postów: 63
Dołączył: 2015 Jan
Reputacja: 0
Post: #21
RE: Rower Ewakuacyjny - [dyskusja ogólna]
Od siebie dodam że warto też wrzucić srebrną taśmę.
Raz mi się przydała gdy w lesie złapałem gumę ( ok 15 km od domu )

Co jakiś czas trzeba było dopompować powietrza ale dojechałem.
2016-05-23 06:39 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
czeki Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 33
Dołączył: 2014 Jan
Reputacja: 3
Post: #22
Rower Ewakuacyjny - [dyskusja ogólna]
Osłona przerzutki można ale, na tę ewentualność stosuje się łamliwe mocowanie całego memechanizmu na końcu widelca, wystarczy kupić kilka i już. Można oczywiście zastosować lekką osłonkę odpowiednio wyprofilowaną ale z doświadczenia miejsko-leśnego wiem, iż lepiej zejść i przeprowadzić niż wpychać się gdzie nie ma miejsca na rower nie mówiąc o rowerze objuczonym sakwami.

I jedna uwaga im mniej sprzętu tym lepiej rozumiem sporą fiksację na tym punkcie ale im rower lżejszy tym bezpieczniejszy. Dodatkowo rowery też mają swoją nośność (te lepsze chyba 150 kg) warto o tym pamiętać.

Nie posiadam doświadczenia w razie PA ale średnio 2800-3000 km rocznie, i to tylko do pracy plus drugie tyle kilometrażówki, pozwala mi patrzeć trochę inaczej na transport rowerowy.

Najważniejsze aby "kadencja" była odpowiednia, każdy ma swoją, wtedy można kręcić nawet 200 km Smile bez problemu aby tyłek wytrzymał.

wysłane z Nokii 6210.

| Ham radio | CB | grafika | amatorsko ogrodnictwo i rolnictwo | VAN-owanie | fotografia |
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 2016-06-02 04:40 AM przez czeki.)
2016-06-02 04:39 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Thompheus Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 3
Dołączył: 2017 Oct
Reputacja: 0
Post: #23
RE: Rower Ewakuacyjny - [dyskusja ogólna]
To mój pierwszy post w temacie. Ale tak sobie myślę, że rower wyposażony w zestaw do backpackingu oraz standard kół dla całej rodziny oraz zestawu do reperacji. To zestaw ucieczkowy. Osprzęt i wyposażenie roweru to wtórna sprawa, a co do treningu to 7 godzin na tyłku(na siodełku) i jest OK Smile
2017-10-17 06:36 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Jahmal Offline
Czyta i pisze
***

Liczba postów: 133
Dołączył: 2011 Jan
Reputacja: 9
Post: #24
RE: Rower Ewakuacyjny - [dyskusja ogólna]
Co roku przejeżdzam 8-10 tyś km więc mogę co nieco do tematu dodać. Osprzęt jest ważny ale nie najważniejszy. Wyższe grupy osprzętu Shimano dużo lepiej znoszą niesprzyjające warunki na drodze (błoto, sól, czy też przejeżdzanie przez głęboką wode). Według mnie najważniejsze są koła, a głównie szprychy oraz opony które przenoszą nasz i ekwpinku ciężar na podłoże. Oczywiście możemy sobie w warunkach polowych wymienić pękniętą szpryche jak i oponę z jednym małym ale. Źle założona opona od razu da o sobie znać (dziwne prowadzenie, ocieranie o klocki itp). Sekretem mocnych kół jest równomierne naciągnięcie wszystkich szprych, a tego w np. lesie nie osiągniemy. Nieprawidłowy naciąg może skutkować pękaniem innych szprych a to może się już źle skończyć.
W swoim trekkingu miałem szprychy do downhillu które miały być pancerne ale jedna mi pękła w tylnym kole. Długo nie myśląc sprowadziłem z Niemiec szprychy do tandemów. Fakt szprychy bardzo drogie ale koło jest już pancerne.
Jeśli się chcecie tak jak ja z roweru zrobić pojazd ewakuacyjny poglądajcie na youtubie filmy z wypraw rowerowych. Ludzie używają opon tylko jednej firmy - Schwalbe z serii Marathon. Osobiście z przodu mam Marathon Racer a z tyłu zwykłego Marathona. Opony mają przejechane odpowiednio 3,5 i 7 tyś km, oprócz widocznego zużycia bieżnika i powoli odpadającego paska odblaskowego opony dalej się dobrze spisują. Przy czym nie było ani jednego kapcia.
Bikepacking jest dosyć młody. Niestety jest też bardzo drogi (patrz. Ortlieb), a do tego bardzo mało można w niego włożyć. Na 2-3 dni się zabierzemy ale opcja dłuższej wyprawy nie ma racji bytu. Sakwy przód i tył oraz worek na bagażnik. Innej sensownej opcji na ucieczkę nie ma. Dużo osób popełnia błąd i ciężkie rzeczy umieszcza z tyłu roweru, który i tak jest już obciążony naszym majestatem.
W razie możliwości mogę służyć doświadczeniem

|Grzesiek z Warszawy przy Metrze|Grafika|Poligrafia|IT|
2017-10-18 08:39 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Thompheus Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 3
Dołączył: 2017 Oct
Reputacja: 0
Post: #25
RE: Rower Ewakuacyjny - [dyskusja ogólna]
(2017-10-18 08:39 AM)Jahmal napisał(a):  Co roku przejeżdzam 8-10 tyś km więc mogę co nieco do tematu dodać. Osprzęt jest ważny ale nie najważniejszy. Wyższe grupy osprzętu Shimano dużo lepiej znoszą niesprzyjające warunki na drodze (błoto, sól, czy też przejeżdzanie przez głęboką wode). Według mnie najważniejsze są koła, a głównie szprychy oraz opony które przenoszą nasz i ekwpinku ciężar na podłoże. Oczywiście możemy sobie w warunkach polowych wymienić pękniętą szpryche jak i oponę z jednym małym ale. Źle założona opona od razu da o sobie znać (dziwne prowadzenie, ocieranie o klocki itp). Sekretem mocnych kół jest równomierne naciągnięcie wszystkich szprych, a tego w np. lesie nie osiągniemy. Nieprawidłowy naciąg może skutkować pękaniem innych szprych a to może się już źle skończyć.
W swoim trekkingu miałem szprychy do downhillu które miały być pancerne ale jedna mi pękła w tylnym kole. Długo nie myśląc sprowadziłem z Niemiec szprychy do tandemów. Fakt szprychy bardzo drogie ale koło jest już pancerne.
Jeśli się chcecie tak jak ja z roweru zrobić pojazd ewakuacyjny poglądajcie na youtubie filmy z wypraw rowerowych. Ludzie używają opon tylko jednej firmy - Schwalbe z serii Marathon. Osobiście z przodu mam Marathon Racer a z tyłu zwykłego Marathona. Opony mają przejechane odpowiednio 3,5 i 7 tyś km, oprócz widocznego zużycia bieżnika i powoli odpadającego paska odblaskowego opony dalej się dobrze spisują. Przy czym nie było ani jednego kapcia.
Bikepacking jest dosyć młody. Niestety jest też bardzo drogi (patrz. Ortlieb), a do tego bardzo mało można w niego włożyć. Na 2-3 dni się zabierzemy ale opcja dłuższej wyprawy nie ma racji bytu. Sakwy przód i tył oraz worek na bagażnik. Innej sensownej opcji na ucieczkę nie ma. Dużo osób popełnia błąd i ciężkie rzeczy umieszcza z tyłu roweru, który i tak jest już obciążony naszym majestatem.
W razie możliwości mogę służyć doświadczeniem

Hejka!
Mi się też parę kilometrów udało przejechać i naszła mnie taka konkluzja FAT BIKE bez wodotrysków, napęd 1-10 i wsio! Ewentualnie cro-mo na 26" z dobrymi kołami i hamulcami wersja ekonomiczna.
A co do backpackingu to jest parę innych wyjść oprócz Ortlieb Smile
2017-10-18 05:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post

« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zestaw naprawczy - Dyskusja Boungler 10 5,994 2016-06-25 12:27 PM
Ostatni post: tisher

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Wróć do góryWróć do forów