Filtry do rekuperatorów


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 1 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samowystarczalność żywieniowa
Autor Wiadomość
LARPAK Offline
Stary wyjadacz
*****

Liczba postów: 2,187
Dołączył: 2011 Nov
Reputacja: 218
Post: #21
RE: Samowystarczalność żywieniowa
W sumie nie wiem czy to było tutaj bo jakoś ten wątek mi trochę trąci, ale czy autor podał:
- w jaki sposób ma robić tą wymianę - sposób kontaktu itd.
- z kim i na jakim obszarze chce robić tą wymianę?
- czy autor uważa, że masowe środki kontaktu będą działały w czasie kryzysu?

Jakoś mi ten cały opis podchodzi pod jakąś grę/film niż pod realne zorganizowanie tego przedsięwzięcia.
2017-02-12 08:30 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
ecyk Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 11
Dołączył: 2017 Feb
Reputacja: 0
Post: #22
RE: Samowystarczalność żywieniowa
(2017-02-11 05:32 PM)Pozyskiwacz napisał(a):  Poza tym nie chcąc używać sztucznych nawozów dobrze jest mieć jakieś duże zwierzę , produkujące sporo nawozu - konia lub krowę.Kompostu trudno tyle wyprodukować.

Krowa chodzi mi po głowie, ale wiem ile to roboty, więc ten temat musi jeszcze poczekać. Nawóz mam na razie kurzy.

(2017-02-12 08:50 AM)sawiksaw napisał(a):  ale to wypali tylko w sytuacji totalnego zagrożenia
w grupie max 300 osób w zamkniętej osadzie

Jeśli nie zostanie zorganizowane wcześniej to przy dowolnych anomaliach życiowych trudno będzie coś osiągnąć.
300 zaangażowanych osób to już jest bardzo i spokojnie mogę to uznać w tej chwili za swój cel, zamknięta osada to na pewno utopia, natomiast w 300 osobową osadę ludzi pracujących na etacie niewierze

(2017-02-12 08:50 AM)sawiksaw napisał(a):  i w sytuacji tyrani jednego przywódcy absolutnego

Nie oglądam tv, radia prawie nie słucham, ale z tego, co słyszę to chyba już mamy Smile

(2017-02-12 01:41 PM)bura2 napisał(a):  Czym się zajmujesz zawodowo? bo ja sobie kiedyś postawiłem za cel przerobić sporą partię owoców (bagażnik kombiaka) na przetwory pracując wyłącznie popołudniami i trochę zeszło. Jak pisano wyżej. To jest sporo pracy.

Jestem informatykiem, pracuje na etacie. Wychodzę z domu po 7ej, wracam przed 18ą. Rodzina 2+3. Zdaje sobie sprawę, że to wszystko zajmuje dużo czasu, dlatego moim zdaniem jest konieczne, aby robić to w grupie.

(2017-02-12 07:28 PM)Inkwizytor napisał(a):  Z mojej 4,5arowej działki mam kompoty, sałatki na cały rok; o wyrobach sfermentowanych nie wspomnę Wink

A nie byłoby fajnie zamienić trochę kompotów na świeże mleko, trochę warzyw na miód a wyroby sfermentowane na obornik, aby było pod warzywa?
Wszystko to od ludzi, których znasz albo poznasz przy kolejnej wymianie, powiedzmy każdy z nich mieszka w odległości kilku km. Może jak już się poznacie to jutro ktoś z nich przyjedzie Ci pospawać furtkę a ty pojedziesz i pomożesz mu porąbać drzewo na zimę.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 2017-02-12 10:34 PM przez ecyk.)
2017-02-12 09:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
ecyk Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 11
Dołączył: 2017 Feb
Reputacja: 0
Post: #23
RE: Samowystarczalność żywieniowa
(2017-02-12 08:30 PM)LARPAK napisał(a):  - w jaki sposób ma robić tą wymianę - sposób kontaktu itd.
- z kim i na jakim obszarze chce robić tą wymianę?
- czy autor uważa, że masowe środki kontaktu będą działały w czasie kryzysu?

Jak na początku pisałem podobne grupy ludzi już istnieją, lecz w każdej z nich czegoś mi brakowało. Najsensowniej wygląda moim zdaniem Wymiennik z Wawy i można sporo spraw organizacyjnych podejrzeć. Można budować wszystko od zera albo stworzyć nowa „podgrupę” właśnie już w czymś, co istnieje.
Jeżeli chodzi o kontakt to najważniejsze się odnaleźć. Mieszkam w miejscowości gdzie jest kilkaset osób. Co pewien czas się dowiaduje z ogromnym zdziwieniem, że ktoś ma krowę, albo uprawia dla siebie maliny, których nie jest w stanie przerobić? Jak ci ludzie się odnajdą to siłą rzeczy się poznają? Dodatkowo można organizować eventy gdzie może się poznać większa ilość osób. Tu nie tylko chodzi o „handel”, ale też o budowanie społeczności ludzi podobnie myślących (a może głównie oto). Pierwszym podejściem do nawiązania kontaktu jest najprostsze, czyli kawałek strony, ale nie można na tym poprzestać.
Jeżeli chodzi o obszar to myślę, że to powinno być dużo małych grup. Ci ludzie powinni się w dużej mierze osobiście poznać. Grupa na miasto, może na powiat.
Wcześniej nie brałem pod uwagę, aby to robić przez pryzmat kryzysu, katastrofy itp., alt to idealnie tu pasuje. W czasie sytuacji kryzysowej lokalna produkcja może okazać się jedyną dostępną. Miasto bez dostaw żywności z zewnątrz przetrwa kilka dni.
2017-02-12 10:33 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pozyskiwacz Offline
Stary wyjadacz
*****

Liczba postów: 1,100
Dołączył: 2010 Nov
Reputacja: 138
Post: #24
RE: Samowystarczalność żywieniowa
(2017-02-12 07:28 PM)Inkwizytor napisał(a):  Uczciwi producenci żywności już nie istnieją. Sad
Duże uogólnienie. Może jest ich mało , ale nie ryzykował bym stwierdzenia że nie istnieją.

Ja na przykład nie robię opisanych przez Ciebie numerów. Inna sprawa że nie żyję ze sprzedaży płodów rolnych. Chociaż nadmiaru czasami się pozbywam.

Wojtek.Beskid Niski/rolnictwo-ogrodnictwo-konie/mechanika-ślusarstwo-kowalstwo/laminaty/stare narzędzia rolnicze/ciągniki rolnicze SAM/samochody terenowe/motocykle/ciężarówki.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 2017-02-13 07:50 AM przez Pozyskiwacz.)
2017-02-13 07:48 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
ecyk Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 11
Dołączył: 2017 Feb
Reputacja: 0
Post: #25
RE: Samowystarczalność żywieniowa
(2017-02-10 01:05 PM)viragolo napisał(a):  Ja się piszę, na dzień dzisiejszy produkuję suszone jedzonko w ilościach większych niż potrzebuję (mięso, owoce, warzywa, zioła oraz grzyby) Smile

Zakładając wątek na tym forum o jasno określonej tematyce, nie ukrywając miałem nadzieje, że się podbuduje i zmobilizuje do dalszej pracy, że będzie dużo osób za. Życie jak zwykle zweryfikowało plany. Na szczęście zapał mi nie minął a i do przemyślenia trochę materiału, tu powstaje. Jak widać w powyższej wypowiedzi, światełko w tunelu się tli. Dzięki Viragolo.
2017-02-13 10:59 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pozyskiwacz Offline
Stary wyjadacz
*****

Liczba postów: 1,100
Dołączył: 2010 Nov
Reputacja: 138
Post: #26
RE: Samowystarczalność żywieniowa
No wiesz, konstruktywnej krytyki nigdy nie za dużo Big Grin
A tak poważnie , to temat samowystarczalności żywnościowej jest mi bliski. Można nawet powiedzieć że nieświadomie moja rodzina zajmuje się tym od pokoleń. Zawsze byliśmy takimi "chłopo-robotnikami" jak to się mówiło w słusznie minionym ustroju.
Obecnie od jakichś 8-10 lat zmagam się z tym tematem całkiem świadomie. Szukam informacji , eksperymentuje itp. Miałem okres fascynacji permakulaturą i podobnymi nowinkami typu : grządki wzniesione, uprawa ziemniaków na słomie, uprawa współrzędna itp.
Niestety , przeważnie okazywało się że na dłuższą metę i chcąc uprawiać trochę więcej takie nowinki są średnio przydatne. Niektóre elementy się sprawdziły inne absolutnie nie.
Dlatego wydaje mi się że pomysł masz dobry, ale w jego realizacji , zamiast zaczynać od wymyślania sposobu podziału plonów pomyśl nad tym jak te plony uzyskać.
Jak zbierzesz grupę ludzi którym będzie się chciało robić, będą coś umieć i będą mieli do tego warunki (np. siano trzeba zebrać wtedy kiedy są do tego warunki , a nie wtedy kiedy szef da wolne w pracy). I ta grupa przetrwa na tyle długo żeby wyhodować dość plonów do podziału to wtedy można nad tym podziałem pomyśleć. Pamiętaj że to może potrwać czasami dłużej , nawet kilka lat.

Wojtek.Beskid Niski/rolnictwo-ogrodnictwo-konie/mechanika-ślusarstwo-kowalstwo/laminaty/stare narzędzia rolnicze/ciągniki rolnicze SAM/samochody terenowe/motocykle/ciężarówki.
2017-02-13 12:36 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
mar_kow Offline
Dużo pisze
****

Liczba postów: 290
Dołączył: 2014 Jan
Reputacja: 17
Post: #27
RE: Samowystarczalność żywieniowa
(2017-02-12 09:10 PM)ecyk napisał(a):  [...]
Jestem informatykiem, pracuje na etacie. Wychodzę z domu po 7ej, wracam przed 18ą. Rodzina 2+3. Zdaje sobie sprawę, że to wszystko zajmuje dużo czasu, dlatego moim zdaniem jest konieczne, aby robić to w grupie.
[...]

Czyli na realizację planu osobiście będziesz miał bardzo mało czasu. Zrezygnować z pracy jest łatwo ale wyżyć już gorzej. Mając firmę z dochodami i możliwością zarządzania zdalnie już łatwiej. W moim przypadku w zasadzie mógłbym przejść na wcześniejszą emeryturę i zająć się marzeniami... Ale w normalnych warunkach możesz liczyć tylko na siebie...

(2017-02-13 10:59 AM)ecyk napisał(a):  
(2017-02-10 01:05 PM)viragolo napisał(a):  Ja się piszę, na dzień dzisiejszy produkuję suszone jedzonko w ilościach większych niż potrzebuję (mięso, owoce, warzywa, zioła oraz grzyby) Smile

Zakładając wątek na tym forum o jasno określonej tematyce, nie ukrywając miałem nadzieje, że się podbuduje i zmobilizuje do dalszej pracy, że będzie dużo osób za. Życie jak zwykle zweryfikowało plany. Na szczęście zapał mi nie minął a i do przemyślenia trochę materiału, tu powstaje. Jak widać w powyższej wypowiedzi, światełko w tunelu się tli. Dzięki Viragolo.

Każdy kto ma chęć do pracy i kawałek ziemi jest w stanie wyprodukować jakieś dobra. Mój dom stoi na działce o powierzchni 765m kw w mieście. Mam ogródek ok 80m kw, dwie czereśnie, śliwę, jabłoń, wiśnię, masę krzewów. Sporo przetworów starcza mi aż do wiosny... W zasadzie więcej pieniędzy wkładam (zwłaszcza na początku) niż wyciągam. Ludzie nie widzą potrzeby takiego życia bo nie ma zagrożenia że czegoś zabraknie. Wszyscy żyją teraźniejszością - nikt nie zakłada że może zabraknąć prądu bez którego nie zrobią nawet zakupów...
Rada jest taka - stwórz oazę dla siebie (będzie trudno o ile niemożliwe) a później zarażaj innych...
2017-02-13 01:43 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Piotrm1975 Offline
Dużo pisze
****

Liczba postów: 299
Dołączył: 2012 Nov
Reputacja: 6
Post: #28
RE: Samowystarczalność żywieniowa
Ecyk zajrzyj tutaj: http://niekupiejedzenia.blogspot.com/
Ten link już był na forum, gość chciał być niezależny żywieniowo i zdaje udało mu się to osiągnąć w około 85-90%. Więc chyba się da. Co do Amiszów to pomijając aspekty religijne chyba w kwestii samowystarczalności są niemalże idealnym wzorcem. Tak BTW w sierpniu odwiedziłem pewien zakon prawosławny na wschodzie polski, pogadałem z nimi, oprowadzili mnie po ogrodzie. Praktycznie wszystko z wyjątkiem chleba mają swoje i jeszcze sprzedają Smile Aha są wege.

Piotr / Trójmiasto / CB / Trochę mechanik, trochę Preppers ale na pewno Boungler Smile
2017-02-13 02:00 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
ecyk Offline
Rozgląda się
**

Liczba postów: 11
Dołączył: 2017 Feb
Reputacja: 0
Post: #29
RE: Samowystarczalność żywieniowa
(2017-02-13 02:00 PM)Piotrm1975 napisał(a):  Ecyk zajrzyj tutaj: http://niekupiejedzenia.blogspot.com/

Pierwszy mój wpis zawierał odniesienie do niekupiejedzenia ale albo linka nie wstawiałem albo został usunięty. Co do zakonu to oni mają łatwiej: dużo rąk do pracy i dużo czasu. Teraz jeszcze śniegu kupa, więc jest czas na teorię. Już niedługo trzeba się brać za praktykę. W tym roku w planie uruchomienie ciągnika i w zależności od tego, kiedy to się stanie cos więcej się uprawi.
W zeszłym roku posadziłem topinambur. Jeśli dziki wszystkiego nie wciągnęły to mam nadzieje, że w tym roku bez żadnego wkładu w jego uprawę będzie można go zajadać.
2017-02-13 02:25 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post

« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Odpowiedz 

Węgiel aktywny

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Wróć do góryWróć do forów